Terapia czaszkowo - krzyżowa. Pomoc w psychoterapii? 

Aktualności

 

 

Nasze ciało to niezwykła struktura - nawet jeśli chorujemy - nosi w sobie pamięć prawidłowego funkcjonowania. Przy pomocy terapii czaszkowo-krzyżowej możemy ją przywołać i obudzić uśpione mechanizmy samoleczenia.

TCK to holistyczny system terapeutyczny, rozwinięty na poczatku XX wieku przez amerykańskich lekarzy. Zakłada ona, że pod wpływem rozmaitych czynników - urazów, stresu, traumatycznych przeżyć - powstają w organizmie blokady - cysty energetyczne, które uniemożliwiają jego prawidłowe funkcjonowanie.
Niektórzy terapeuci porównują je do klipsów spinających obrus. Interwencje tradycyjnej medycyny jest jak prostowanie powstałych w ten sposób fałd na obrusie, bez zdejmowania klipsa. Terapia Czaszkowo-krzyżowa natomiast stara się usunąć klips, czyli pierwotną przyczynę choroby. W jaki sposób? Poprzez przywrócenie naturalnego ruchu w organizmie. Ciało człowieka jest systemem, w którym wszystko jest ze wszystkim połączone, a oś tego systemu stanowi układ czaszkowo-krzyżowy. Opływający mózg płyn pulsuje w specyficzny sposób, powodując ruch mózgu, przenoszony dalej na kości. Są to minimalne drgania na szwach czaszki, które poprzez oponę twardą wywołują dalej ruch kości krzyżowej.
Człowiek jest zdrowy gdy ten cały system jest otwarty i gdy w momencie pulsacji płynu kości ruszają się w odpowiedni sposób - podążają i odpowiadają na ruch płynu.

Lekarze zwykle zachowują duży dystans do naturalnych, holistycznych metod leczenia, a polskie środowisko medyczne jest pod tym względem wyjątkowo konserwatywne. U nas nawet homeopatię uważa się za nieskuteczną, podczas gdy np. w Niemczech jest to ważna i ceniona metoda leczenia wielu dolegliwości i chorób! Wielu lekarzy jednak zna już terapię Czaszkowo-Krzyżową i poleca ją swoim pacjentom jako uzupełniającą formę terapii. Dostrzegają efekty jej działania: poprawę ogólnej kondycji i witalności u pacjentów w podeszłym wieku, przewlekle chorych. Coś w tym temacie się zmienia?? Oby na dobre!

Wielu psychologów i psychoterapeutów także obserwuje pozytywne skutki Terapii Czaszkowo-Krzyżowej. Wiadomo bowiem, że wiele trudnych przeżyć, silny lub przewlekły stres oddziałuje na ciało.
Pacjenci korzystający z TCK zyskują większa świadomość swojego ciała,zaczynają dostrzegać zamrożone w swoim ciele symptomy - i w terapii lepiej przepracowują różne tematy. Ludzie stają się bardziej otwarci, spokojniejsi, pewniej stoją na własnych nogach. Mają więcej odwagi w przeprowadzaniu zmian w swoim życiu.

Jak wygląda terapia? Pacjent kładzie się na plecach na standardowym łóżku do masażu. Jest przykrywany kocem, tak by przez cały czas zabiegu czuł komfort termiczny (terapia trwa od 45 do nawet 90 min). Terapeuta dotyka zwykle najpierw kości ogonowej - drugą rękę kładzie na brzuchu - na wysokości miednicy. Po kilku minutach ręce terapeuty wędrują wyżej - aż docierają do głowy. Dotyk jest delikatny, spokojny - i towarzyszą mu różne odczucia u pacjenta - ciepło, zimno, drżenie, pulsowanie. Często pacjenci podczas zabiegu wyciszają się, uspakajają, stres całego dnia gdzieś znika, niektórzy pozwalają sobie nawet na zapadnięcie w krótki sen. Ręce terapeuty często "wędrują" za potrzebami ciała - tam gdzie jest najwięcej pracy (blokad energetycznych, skumulowanego stresu), ręce terapeuty spoczywają dłużej i więcej wrażeń doświadcza w tych miejscach sam pacjent.

Zdrowie jest zapisane w naszym ciele, jednak pod wpływem szkodliwych czynników i tempa życia, ciało o ty zapomina. Rola terapeuty jest przypomnienie systemowi, że sam potrafi się uzdrowić. Terapia czaszkowo-krzyżowa opiera się na przeświadczeniu, że ciało ludzkie ma pamięć kształtu i zna mechanizmy przywracające stan równowagi. "Jest niczym kartka, zgniatana codziennymi problemami, która w każdej chwili można rozprostować". To jest właśnie zadanie terapeuty. za pomocą bardzo lekkiego dotyku obserwuje napięcia i blokady nie tylko w czaszce i kręgosłupie, ale pośrednio w całym ciele. Jednocześnie poprzez dotyk równoważny te napięcia.

 

Często przyczyna choroby bywa jakieś traumatyczne przeżycie. Terapia czaszkowo-krzyżowa nie tylko pomaga osunąć skutki, ale także dociera do samego przeżycia.Dzieją się wtedy rożne rzeczy. Nieraz pacjent zaczyna płakać, drży, wykonuje gwałtowne ruchy. To naturalne reakcje, ludzie się otwierają. Kiedy wychodzimy z choroby, zmienia się nie tylko nasze ciało ale i spojrzenie na świat. Zaczyna się od likwidacji bólu czy innej dolegliwości, ale idzie za tym coś jeszcze. Odzywają się dawne urazy, zapomniane krzywdy. Pacjent uświadamia sobie różne rzeczy i jeśli jest gotowy na zmianę - rzeczywiście się zmienia. Zmieniają się wzorce zapisane głęboko w ciele. Zupełnie z innego miejsca w sobie odbieramy siebie i to co nas otacza, to co do nas przychodzi (doświadczenia). Terapeuta w tym procesie tylko pomaga.
80% skuteczności tej metody to praca samego pacjenta. Jeśli człowiek bierze na siebie odpowiedzialność za własne życie - jego jakość, za swoje zdrowie. Jeśli uświadomi sobie, że ma wpływ na to co się z nim dzieje, zyskuje też kompetencje, by poradzić sobie ze swoimi trudnościami. Wraca poczucie własnej wartości, z większym dystansem podchodzi do trudnych sytuacji i łatwiej je rozwiązuje.